Postaw na sport
Maciej Zielonka
Sportowiec
Home«
Sylwetka«
Aktualności«
Kariera«
Galeria«
Księga gości«
Sponsorzy«
Wyniki/Zawody«
Kontakt«
Mój rower«
Sportowi Idole«
Aktualności
Poniedziałek 05.12.2011
Nowa strona Mojej skromnej firmywww. Czyszczenie-Trojmiasto.pl
Środa 02.11.2011
NOWE PRODUKTY W NASZYM SKLEPIE- SUPER CENY!Zapraszamy do naszego sklepu internetowego

http://emtebe.pl


Z przyjemnością informujemy że udało się nam nawiązać współprace z niemieckim producentem rowerów HAIBIKE
Poniedziałek 24.10.2011
Bike Tour Gdańsk czyli finisz finisz sezonu 2011.
Na wyścig przybyłem z bojowym nastawieniem, musiałem bronić pozycji lidera w klasyfikacji generalnej. Ostatnie tygodnie były dość ciężkie najpierw przeciążyłem kolano, gdy udało się z tym uporać i kilka dni przetrenować złapałem jakąś upartą infekcję górnych dróg oddechowych. Jedząc kilogramy czosnku i cebuli wróciłem szybko do dość dobrej dyspozycji i przetrenowałem solidnie cały tydzień w którym zrobiłem niemal 20h i 560km. Poniedziałek poprzedzający weekendowy wyścig przyniósł kolejną niespodziankę jaką była grypa żołądkowa, do środy leżałem plackiem, w czwartek wyszedłem potrenować na trasie BT gdzie turlałem się jak mucha w smole, ale zrobiłem parę kółeczek z każdym było coraz lepiej i pełen optymizmu pojechałem do domku odpoczywać. Sobotni ranek zbudził mnie pięknym słońcem (o 11) zjadłem śniadanie poguzdrałem się troszkę i wyruszyłem w kierunku oliwy na miejsce startu. Po godzinie 14 wyruszyliśmy na trasę udało mi się zabrać z ucieczką w której jechał Marek Cichosz i Krzysztof Krzywy, pod koniec rundy niemal nie wpadłem na Krzysztofa po stromym zjeździe chłopaki ostro dali po hamulcach i skręcili w prawo mimo że trasa elity miała prowadzić prosto, ale co zrobić skoro organizator tak wyznaczył pętle. Pierwsze okrążenie przyniosło świetny czas okrążenia i dość dużą przewagę nad reszta zawodników. Kolejne 2 kółka chłopaki mocno naduszali na pedały i bardzo ciężko było się utrzymać, pod koniec 3ciej rundy puścili nas już prosto na właściwą trasę ale gdy dojechaliśmy do mety okazało się że wyścig zostaje anulowany bo niektórzy pojechali właściwą trasą dla elity a inni wyznaczoną przez organizatorów. I Ci postanowili że rywalizacja zostanie rozegrana od początku tyle że na pozostałych 3ch okrążeniach. Wszyscy byli bardzo zmarznięci bo zostali zatrzymani w trakcie wyścigu a później musieli czekać około 20 min na wznowienie. Tym razem czołówka się troszkę zmieniła, Od startu mocno na pedały nadusił Sławek Wojciechowski który rozerwał szybko peleton na mniejsze grupki, na 3cim podjeździe mocno przyspieszył Krzysztof Krzywy więc doskoczyłem do koła a za mną Krzysiu Brzuzek. Chwile później Krzywy odskoczył a my w 2ke uciekaliśmy przed goniącą nas grupką zawodników z treka. Wypracowaliśmy sobie około minutową przewagę na 3cim okrążeniu. Ostatnie kółko było bardzo ciężkie jechaliśmy coraz szybciej z kilkoma próbami ataków głównie Krzysia. Mi udało się bardzo szybko pokonać ostatni zjazd i wypracować przewagę którą musiałem potem utrzymać aż do mety, misja ta powiodła się i zająłem 2gie misce w tej edycji i zwyciężyłem w klasyfikacji generalnej przed Sławkiem Wojciechowskim i Michałem Bogdziewiczem. Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej BT Gdańsk było moim 2gim z rzędu i 3cim w ciągu 4rech lat a na podium w klasyfikacji generalnej BT stawałem 5ciokrotnie.
Piątek 14.10.2011
PROFESJONALNE CZYSZCZENIE:


Dywanów, wykładzin,
tapicerek meblowych,
tapicerek samochodowych,
likwidacja roztoczy,
mycie okien
sprzątanie:
- piwnic
- strychów
- garaży
- ogrodów

Kontakt: 509 456 500
e-mail: MrClean@wp.pl
Poniedziałek 03.10.2011
Maraton GdyniaMaraton Gdynia, w tym sezonie formuła wyścigu była nieco odmieniona. Trasa składała się z 5ciu okrążeń o długości 12km każda. Od startu udało się zabrać z czołówką która po bardzo stromym podjeździe rozerwała się na mniejsze grupki, zostałem tam bardziej z tyłu. Nie wiem gdzie i kiedy ale się zgubiliśmy, najgorsze że na tym kawałku gdzie już źle jechaliśmy wpadło mi do głowy dać zmianę podczas której rozkręciłem ponad 40km/h hmm. Po paru minutach wjechaliśmy na trasę nie tam gdzie trzeba i musieliśmy zawracać, cała ta wycieczka dodatkowa miała 3,5km i jakieś 5 min w plecy. Po wjechaniu na trasę wpadliśmy w zawodników jadących na około 80msc i trzeba było się przebijać po pierwszym okrążeniu mieliśmy pozycję około 50. Grupka się nam porwała, Andrzej zaplątał się gdzies podczas wyprzedzania, ja po chwili też musiałem zawrócić bo w dość śmieszny sposób zgubiłem okulary, a że i tak walczyłem o złote kalesony ( co ja gadam – brązowe z lasu) nie miało to większego znaczenia. Mimo wszystko wyścig jechałem tyle ile byłem w stanie wyprzedzając co chwile kolarzy jadących z przodu oraz ku memu zaskoczeniu już tych zdublowanych. Na 4 okrążeniu usłyszałem pocieszająco załamującą wiadomość, ,, Maciek brawo nadrobiłeś jakieś 30 miejsc i jesteś już 28, yhm. Ale 4te kółeczko jechałem naprawdę bardzo szybko i wyprzedziłem jeszcze kilku zawodników i przy wjeździe na ostatnie kółeczko byłem 17sty. Na początku 5 kółka na zjeździe rozpędziłem się do 58km/h i myślałem że będzie to jeszcze szybsza runda, ale sama głowa nie pojedzie, na stromym podjeździe chciałem zaatakować z twardszego biegu na stojaka ale skurcz szybko mnie posadził i wrzuciłem na młynek. Od tego momentu już każdy ruch musiał być przemyślany jeszcze lepiej. I kulałem się na granicy skurczu. Okrążenie mimo wszystko było tylko minutę wolniejsze od poprzedniego pewnie pomogło sporo to że na końcówce musiałem się spiąć na finiszu a raczej km przed nim by nie finiszować na samym końcu. W miejscu gdzie na poprzednich rundach (asfalt wzdłuż obwodnicy do mety) 20km/h, teraz jechałem 28-34, ostatecznie uplasowałem się na 12stej pozycji open. Dzięki dość ciekawej formie dekoracji, pierwsza 10tka open która była dekorowana nie brała udziału w dekoracji kategorii wiekowych dzięki czemu na osłodę załapałem się na podium wraz z Andrzejem Wróblem i zwycięzcą Sławkiem Wojciechowskim który w open był 11. Mimo tych wszystkich problemów na trasie uważam wyścig za udany, powspominałem sobie jak to było jeszcze parę lat temu gdy takie miejsca to była normalność a mimo że się jechało na 30 czy 40 miejscu walczyło się na finiszach jak o mistrzostwo świata i się wygrywało to co najważniejsze (własną satysfakcję)
[1] 2 3 4 5 6 7 8 9 ... [Następne] [Koniec] 
KSIĘGA GOŚCI
Andżej
Miło było na zakończenie sezonu, stoczyć taki bój na finiszu z Tobą. Ale wiesz...za rok może się Tobie nie udać wygrać :P Pozdro
SONDA
brak
Maciej LOSOWE ZDJĘCIE
Zielonka POLECAM STRONY
LICZNIK WEJŚĆ
Ilość wizyt:
37802
Ilość odsłon: 59739
Strona prowadzona jest w serwisie www.LudzieSportu.pl - postaw na sport © LudzieSportu.pl
Maciej Zielonka - strona główna